Wakacje, urlopy, długie weekendy – to czas, gdy dajemy sobie prawo do odpoczynku, oddechu, oderwania się od codziennej rutyny. Ale każda przerwa się kończy. Powrót do pracy, obowiązków, zadań bywa trudny — nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim psychicznie.
Biurka, projekty, spotkania, listy zadań.. Niby normalne, przecież już to robiliśmy. A jednak.. wiele osób czuje wtedy napięcie, niechęć, zmęczenie, a nawet przygnębienie.
To naturalna reakcja. Nasz system nerwowy nie przełącza się automatycznie z trybu „odpoczynek” na tryb „funkcjonowanie”. Potrzebujemy przestrzeni, wsparcia i łagodnego przejścia.
Jak sprawić, by ten powrót był łagodny i wspierający, a nie pełen frustracji i stresu?
Daj sobie czas na przystosowanie
Nie oczekuj od siebie, że „od pierwszego dnia” wrócisz na pełnych obrotach. Twój organizm nadal jest w trybie regeneracji. Daj sobie 2–3 dni na rozruch – planuj lżejsze zadania, unikaj trudnych rozmów i nie nadganiaj wszystkiego na raz. Zostaw sobie czas na:
- spokojny powrót do rytmu snu i jedzenia
- ogarnięcie przestrzeni wokół,
- przeglądanie materiałów lub poczty bez presji działania.
Obserwuj, nie oceniaj
Powrót do obowiązków może budzić nie tylko stres, możesz czuć zmęczenie, frustrację, tęsknotę za odpoczynkiem – to normalne. Zamiast się za to krytykować, spróbuj to nazwać i być może uznać. Powiedz sobie: „Tak, czuję niechęć. To naturalne po czymś miłym i regenerującym.”
Psychika potrzebuje życzliwości, nie popędzania. Akceptacja emocji obniża napięcie i buduje poczucie bezpieczeństwa.
Przywitaj się ze sobą tu i teraz
Zamiast od razu rzucać się w wir spraw, zatrzymaj się na chwilę. Zadaj sobie pytanie: „Jak się teraz czuję? Czego najbardziej potrzebuję? Z czego mogę zrezygnować, żeby wrócić do równowagi?”
Wróć do kontaktu z ciałem – możesz wykonać kilka głębokich oddechów, rozluźnić barki, rozprostować plecy.
W pierwszych tygodniach po wakacjach nie wszystko musi być idealne – to nie oznaka lenistwa, tylko proces adaptacji. Bądź dla siebie (i bliskich) bardziej sojusznikiem niż trenerem. Powrót do codzienności nie oznacza zapomnienia o sobie.
Małe rytuały, które dają oparcie
Psychika lubi rytuały – pomagają nam porządkować doświadczenia. Możesz:
- wypić poranną kawę / herbatę z intencją na nowy etap,
- wziąć kilka oddechów, zanim rozpoczniesz nowe zadanie,
- oprócz listy zadań może uda się zaplanować jakieś przyjemności tj. spacer czy zabawa z dzieckiem.
To nie są „małe rzeczy” – to punkty kotwiczące, które pomagają wrócić do siebie i rzeczywistości.
Zabierz coś z wakacji ze sobą
Nie musisz porzucać całego nastroju wypoczynku. Czy na urlopie pił_ś herbatę na tarasie? Zrób to w domu. Spędzał_ś więcej czasu offline? Może warto zostawić tryb “brak powiadomień” na dłużej?
Spróbuj przenieść jedną z tych praktyk do codzienności. Niech to będzie Twój sposób na zatrzymanie lekkości – nawet na pięć minut dziennie.
Na zakończenie: łagodność zamiast perfekcjonizmu
W psychologii integracyjnej przyglądamy się, jak ciało, umysł i emocje współpracują. Powrót do codzienności nie musi być przeskokiem z jednego biegu do drugiego. Może być procesem, w którym towarzyszysz sobie z uważnością, troską i łagodnością.
W ten sposób zadbasz nie tylko o efektywność, ale też o wewnętrzne poczucie bezpieczeństwa i równowagi.
A jeśli czujesz, że potrzebujesz wsparcia w powrocie do pracy, umów się na spotkanie.