Granice to coś, o czym wiele się mówi, ale co trudno jednoznacznie zdefiniować. Często czujemy, że ktoś je przekracza, że „coś jest nie tak”, ale nie potrafimy tego nazwać. Albo odwrotnie – sami mamy poczucie winy, kiedy odmawiamy, bo boimy się, że kogoś zawiedziemy.
Granice to nic innego jak świadomość, co jest moje, a co nie – w myślach, emocjach, potrzebach, decyzjach, w ciele. To mapa która pozwala nam bezpiecznie poruszać się w świecie relacji i dbać o siebie bez poczucia egoizmu.
Po co nam granice?
Granice pełnią kilka ważnych funkcji:
Chronią – pomagają nam uniknąć sytuacji, które nas ranią, przytłaczają, albo odbierają energię.
Określają tożsamość – pomagają nam rozpoznać, to jest ja, to jest moje zdanie, moje potrzeby, moja odpowiedzialność.
Ułatwiają relacje -kiedy wiemy gdzie są nasze granice możemy je jasno komunikować, co jest dla nas okej, a co nie. Dzięki temu inni wiedzą jak się wobec nas zachować.
Budują zaufanie do siebie – każda sytuacja, w której potrafimy zadbać o siebie, wzmacnia nasze poczucie wartości.
Jak rozpoznać swoje granice?
Ciało często wie szybciej niż głowa. Zwróć uwagę na sygnały jakie wysyła:
- napięcie w karku, żołądku lub klatce piersiowej;
- złość lub irytacja – nawet jeśli wydaje się „bez powodu”;
- poczucie, że „coś jest nie tak”, ale nie umiesz tego wytłumaczyć;
- zmęczenie po kontakcie z daną osobą lub sytuacją.
To wszystko mogą być znaki, że twoje granice zostały naruszone albo że pozwalasz innym przekraczać je w imię „świętego spokoju”.
Dlaczego tak trudno sygnalizować granice?
Sygnalizowanie granic bywa trudne z wielu powodów. Często towarzyszy nam strach przed odrzuceniem -myśl, że jeśli powiem „nie”, ktoś przestanie mnie lubić, uzna za niewdzięcznych albo odsunie się od nas. W tle pojawia się poczucie winy. Może wydawać nam się, że myślenie o sobie to egoizm, więc wolimy poświęcać swoje potrzeby, by nie czuć się „złym” człowiekiem.
Nie bez znaczenia są też nasze doświadczenia z przeszłości. Jeśli w dzieciństwie nasze potrzeby nie były zauważane ani respektowane, w dorosłości trudno nam nauczyć się, jak je chronić i wyrażać. Brak wzorców zdrowych relacji sprawia, że nie wiemy, jak „powinno” wyglądać stawianie granic, i często wybieramy uległość zamiast konfrontacji.
Bywa też, że za zgodą na wszystko stoi chęć kontroli sytuacji. Czasem wydaje nam się, że łatwiej będzie ugiąć się, niż narazić na konflikt. Paradoksalnie jednak takie podejście często prowadzi do jeszcze większej frustracji i poczucia bezsilności.
Jak zacząć budować zdrowe granice?
Poznawaj siebie – zwracaj uwagę na to co sprawia Ci dyskomfort, łatwiej powiedzieć nie, gdy wiesz czego potrzebujesz.
Ćwicz komunikowanie potrzeb – nie musisz zaczynać od „nie chcę tego”, czasem wystarczy „teraz nie mogę, muszę odpocząć” albo „potrzebuję chwili na zastanowienie”
Małe kroki – nie musisz zmieniać wszystkiego od razu. Zacznij od jednej małej sytuacji dziennie.
Pamiętaj, Twoje „nie” jest pełnym zdaniem – nie musisz się tłumaczyć.
Daj sobie prawo do zmiany zdania – granice nie są raz na zawsze. Możesz je przesuwać, kiedy zmienia się Twoje życie lub potrzeby.
Granice a bliskie relacje
Stawianie granic to zaproszenie do autentycznej relacji. Bliscy, którzy nas szanują, przyjmą to, nawet jeśli na początku będą zaskoczeni. Ci, którzy nas nie szanują mogą odejść. I to też może być informacja o jakości tej relacji.
Granice to nie mury. To raczej drzwi, które możemy otwierać i zamykać, zależnie od tego, co w danym momencie nam służy. Kiedy uczymy się je rozpoznawać i komunikować, relacje stają się bardziej szczere a my spokojniejsi i bardziej obecni w swoim życiu.
Jeśli czujesz, że temat granic jest dla Ciebie trudny – że często mówisz „tak”, gdy w środku czujesz „nie”, albo nie potrafisz jasno wyrażać swoich potrzeb – terapia może być miejscem w którym bezpiecznej przestrzeni możemy się przyjrzeć temu razem i wypracować sposoby dbania o siebie. Zapraszam.