PORADNIKI
Czy można nauczyć się życzliwości wobec siebie?
4 MIN CZYTANIA · 10.12.2025
Życzliwość wobec siebie to nie pobłażanie, lecz umiejętność, której można się nauczyć. Masz pytania? Napisz lub umów darmową konsultację.

Wyobraź sobie, że ktoś z Twoich bliskich przyjaciół popełnia błąd. Nie wszystko poszło zgodnie z planem. Ta osoba jest rozczarowana i ma do siebie pretensje.
Co jej powiesz?
Prawdopodobnie nie nazwiesz jej nieudacznikiem. Nie stwierdzisz, że „powinna była bardziej się postarać”, ani że „zawsze wszystko psuje”. Zamiast tego spróbujesz ją zrozumieć, dodać otuchy i przypomnieć, że jedna porażka nie definiuje człowieka.
A teraz pomyśl o sobie...
Jak brzmi Twój wewnętrzny głos, kiedy coś Ci się nie uda? Czy jest równie wyrozumiały? A może znacznie surowszy niż wobec kogokolwiek innego?
Właśnie w takich codziennych sytuacjach często widać jak mało życzliwości okazujemy samym sobie. Dobra wiadomość jest taka, że nie musi tak być zawsze. Życzliwość wobec siebie nie jest cechą, którą jedni mają, a inni nie. To umiejętność, którą można stopniowo rozwijać.
Darmowa konsultacja
Jeśli masz pytanie albo chcesz o czymś porozmawiać, możesz umówić się ze mną na darmową, 30-minutową konsultację psychologiczną.
Umów darmową konsultacjęlub napisz do mnie:
Czym właściwie jest życzliwość wobec siebie?
Życzliwość wobec siebie nie oznacza pobłażania sobie ani udawania, że wszystko jest w porządku. Nie polega też na ciągłym pozytywnym myśleniu.
To sposób traktowania siebie z taką samą wyrozumiałością, troską i szacunkiem jakie z łatwością okazujemy bliskim osobom, gdy przechodzą trudny moment.
Kiedy coś się nie udaje, zamiast uruchamiać wewnętrznego krytyka, próbujemy odpowiedzieć sobie z większym zrozumieniem:
„To było trudne.”
„Mam prawo czuć rozczarowanie.”
„Mogę popełniać błędy i nadal być wartościowym człowiekiem.”
Brzmi prosto. W praktyce jest to czasem naprawdę trudna umiejętność.
Dlaczego jest nam tak trudno być życzliwym dla siebie?
Większość z nas nie urodziła się z przekonaniem, że trzeba być dla siebie surowym. Tego często uczymy się przez lata.
Niektórzy dorastali w domach, gdzie pochwały pojawiały się rzadko, a błędy były wytykane natychmiast. Inni słyszeli, że trzeba być silnym, nie narzekać i zawsze radzić sobie samemu. Zdarza się też, że wysoka samokrytyka była nagradzana - dawała lepsze wyniki, motywowała do działania, pomagała osiągać sukcesy.
Problem pojawia się wtedy, gdy taki sposób myślenia przestaje pomagać, a zaczyna odbierać energię, poczucie własnej wartości i radość z życia.
Czy samokrytyka naprawdę motywuje?
Wiele osób mówi: „Gdybym przestał siebie krytykować, przestałbym się rozwijać.”
Badania pokazują jednak coś innego. Nadmierna samokrytyka częściej wiąże się z lękiem, wypaleniem, unikaniem wyzwań i odkładaniem działań, niż z trwałą motywacją.
Życzliwość wobec siebie nie odbiera odpowiedzialności. Pozwala natomiast uczyć się na błędach bez ciągłego poczucia, że „jestem niewystarczający”.
Od czego zacząć naukę życzliwości wobec siebie?
Nie trzeba od razu pokochać siebie ani zmieniać całego sposobu myślenia. Często wystarczy zatrzymać się na chwilę. Kiedy zauważysz, że znowu siebie oceniasz, możesz zadać sobie trzy pytania:
- Co właśnie teraz czuję?
- Czego w tej chwili potrzebuję?
- Co powiedziałbym komuś, kogo naprawdę lubię, gdyby znalazł się w podobnej sytuacji?
To niewielka zmiana perspektywy, ale może okazać się początkiem czegoś większego. Życzliwość nie oznacza rezygnacji z rozwoju. Bycie dla siebie dobrym nie wyklucza stawiania sobie wymagań. Można jednocześnie:
- brać odpowiedzialność za swoje decyzje
- przyznawać się do błędów
- wyciągać wnioski
- nie traktować siebie jak wroga
To właśnie taka postawa zwykle sprzyja trwałej zmianie. Bo łatwiej rozwijać się tam, gdzie jest poczucie bezpieczeństwa, niż tam, gdzie stale towarzyszy nam strach przed kolejną porażką.
A jeśli życzliwość wydaje się sztuczna?
Osoby, które przez wiele lat funkcjonowały z silnym wewnętrznym krytykiem, często mówią:
„To brzmi nienaturalnie.”
„Nie wierzę w takie zdania.”
„To nie jestem ja.”
I to jest w porządku. Nie chodzi o to, żeby nagle zmusić się do myślenia: „Jestem wspaniały”. Czasem pierwszym krokiem jest po prostu rezygnacja z ciągłego atakowania samego siebie. To już ogromna zmiana.
Życzliwości wobec siebie można się nauczyć
Tak jak uczymy się nowych nawyków, języków czy umiejętności, tak samo możemy uczyć się nowego sposobu rozmowy z samym sobą.
Nie dzieje się to z dnia na dzień. Ale z czasem coraz łatwiej zauważyć moment, w którym wewnętrzny krytyk przejmuje kontrolę, i świadomie wybrać inną reakcję.
Nie dlatego, że wszystko nagle staje się łatwe. Dlatego, że zaczynamy traktować siebie z takim samym szacunkiem i zrozumieniem, jakie bez większego wysiłku potrafimy okazać innym.
Na zakończenie
Jeśli masz wrażenie, że wobec innych masz więcej cierpliwości i wyrozumiałości, a wobec siebie jesteś wyłącznie surowym sędzią - nie jesteś w tym odosobniona/y. Nie znaczy też, że tak ma być już zawsze.
Sposób, w jaki traktujesz siebie, nie jest cechą zapisaną na stałe. To relacja. A relacje mogą się zmieniać.
Czasem właśnie od życzliwości wobec siebie zaczyna się największa zmiana.

Katarzyna Jałocha
Psycholożka i psychoterapeutka
Nie wierzę w jedną prawdę o człowieku - wierzę w spotkanie. Towarzyszę w nim dorosłym, blisko i bez oceniania, w nurcie integracyjnym.


